Precz Z Komuną I Guzik Z Pętelką
GW Poznań nr 23, wydanie pop z dnia 28/01/2000 PLEBISCYT, str. 8Gdyby o wyniku naszego plebiscytu miała decydować liczba głosów oddana na daną nazwę, musielibyśmy nadać uliczce na osiedlu Przy Rezerwacie nazwę Milenijna. Do naszej redakcji nadeszło dokładnie 5 tys. 860 propozycji nazwy uliczki na osiedlu Przy Rezerwacie, budowanym przez firmę Howell. Najkrótsza nazwa składała się z jednej cyfry - 7, najdłuższa honorowała Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Z nazw ulic można by spisać kawałek najnowszej historii Polski. Przypominali Państwo o WNATOwstąpieniu, Unii Europejskiej, premierze filmu "Pan Tadeusz" i 10-leciu RP, postulowano wolność dla Tybetu. Najwięcej skojarzeń wzbudził wśród uczestników plebiscytu przełom stuleci. Proponowano więc dla ulicy nazwy: Milenijna, XXI Wieku, Nowej Ery, Trzeciego Tysiąclecia czy po prostu 2000. Samych tylko nazw ze słowem milenium doliczyliśmy się aż 268! Zielono i ekologicznie Jednak konwencję narzuciła nazwa osiedla Przy Rezerwacie. Stąd tematycznie najwięcej było propozycji nazw związanych z przyrodą i ekologią. - Osiedle będzie sąsiadowało z rezerwatem przyrodniczym Żurawiniec. Na większości jego terenu rośnie żurawina błotna i gwiazdnica błotna. Dla podkreślenia wagi rezerwatu nazwa ulicy powinna mieć z nim związek - uzasadniał propozycję ul. Żurawinowej pan Wojciech Kawka. - Już z samej nazwy osiedle kojarzy się z przyrodą. A więc nazwy ulic mogłyby pochodzić od nazw drzew, np. Sosnowa, aleja Bukowa. A może od nazw kwiatów, takich jakie rosną w rezerwatach przyrody - proponowała pani Danuta Migalska. - Obojętnie jaka opcja będzie rządzić, nazwa ul. Cedrowa będzie zawsze aktualna. Bo może kojarzyć się tylko z drzewem szlachetnym, a nie białym czy czarnym charakterem - przekonywała dalej. Inni proponowali nazwy od roślin rosnących w pobliskim rezerwacie: rosiczki i turzycy. - Od pierwszych sygnałów o tej akcji wyobrażałam sobie teren wewnątrz osiedla w formie małego placyku pełnego zieleni, jako miejsce odpoczynku dla starszych i zabawy dla młodszych mieszkańców. W jego centralnym miejscu powinna znaleźć się fontanna, a na niej metalowy odlew rosiczki - postulowała inna Czytelniczka. - Dziś te rośliny tam już nie rosną, może ta rosiczka-fontanna będzie jedyną w Poznaniu - uzasadniała. Nie skończyło się tylko na polskich nazwach. Nasze rezerwaty przyrody są niewielkie, ktoś więc zaproponował, by nazwać uliczkę imieniem ogromnego amerykańskiego Parku Yellowstone. Więcej optymizmu Zdaniem wielu z Państwa nazwa ulicy powinna pozytywnie nastrajać jej mieszkańców. Stąd wiele propozycji nazw: Optymistyczna, Radosna, Przyjemna, Rajska czy Uśmiech. Autor tej ostatniej propozycji, podpisując list, umieścił nawet już swój nowy adres, właśnie przy uliczce o tej nazwie. Ktoś chciał nawet nadać nazwę ul. Niebiańskiego Spokoju. Tylko czy aby to nie prowokacja? - Kiedy przeczytałam o konkursie na nazwę uliczki, pomyślałam, że nazwa powinna być przede wszystkim optymistyczna i radosna, bo przecież tego nam brakuje w tych zabieganych czasach - pisała pani Joanna Sokołowska. Agnieszka i Janek zatroszczyli się o przyszłość naszego miasta i zaproponowali nazwę ulica Białych Jednorożców. - Są to zwierzęta wyjątkowej urody, a poza tym są symbolem płodności, czego życzylibyśmy - w dobie nadciągającego niżu demograficznego - przyszłym mieszkańcom ulicy, w tym również sobie, jeśli dane byłoby nam tam zamieszkać... - zakończyli uzasadnienie. Swoją propozycję zgłaszali też zwolennicy prezydenta Kwaśniewskiego, którzy jego imię chcieliby zobaczyć na tabliczce z nazwą uliczki, i antykomuniści, którzy pragnęli zamieszkać przy ul. Precz z Komuną. Niepokoje związane z oczekiwaniem na decyzję prezydenta, czy podpisze ustawę podatkową czy nie, spędzały sen z oczu wielu Polaków. A weto prezydenta ukoiło nerwy wielu planującym budowę czy remont. Nic więc dziwnego, że wśród propozycji znalazła się też ul. Ulgi Budowlanej. Wśród propozycji znalazła się też nazwa Alternatywy. Ale pamiętając filmowe kłopoty mieszkańców bloku pod takim adresem, czy pod numerem 4 chciałby w takim przypadku ktoś zamieszkać? Precz z ostrym Ulica Ketchupu Łagodnego to jedna z niewielu nazw kulinarnych. Chciano także uwiecznić nagrodę w naszym konkursie, pojawiła się więc ul. 35 Metrów. Najprawdopodobniej też uparte myśli o upragnionej nagrodzie zrodziły propozycje nazw ulicy: Wygrana czy Nadziei. Inni pragnęli uwiecznić organizatorów konkursu. Pojawiły się więc ulice: Howellówka, Trakt Howella, Agora, Gazety Wyborczej i Czytelników Gazety. Nazwę fundatora nagrody wymieniło ponad 80 osób. Nasz plebiscyt stał się też okazją dla upamiętnienia niedawno zmarłych poznaniaków: Jerzego Waldorffa i Mariana Pogasza. Nie zapomniano też o postaci, którą stworzył ten drugi. Byłaby więc ulica Starego Marycha czy Blubrów Starego Marycha. Choć mamy już w Poznaniu ulicę Cegielskiego, pojawiła się bardziej poufała forma: Hipcia C. W tym roku mija 50. rocznica urodzin i 20. rocznica tragicznej śmierci Anny Jantar. Ponieważ znana piosenkarka była z urodzenia poznanianką, pan Andrzej Kiełbowicz proponuje, by właśnie jej imieniem nazwano uliczkę na osiedlu. Prawdziwi poznaniacy chcieliby też, aby w mieście była ul. Pyry. Wieczni za życia Nie tylko Papież (którego zresztą również chcieli Państwo uhonorować) miałby jeszcze za życia ulicę swojego imienia. Chciano, by miała ją także znana pisarka Małgorzata Musierowicz, jej brat Stanisław Barańczak, Stanisław Tym czy urodzona w Bninie pod Poznaniem noblistka, poetka Wisława Szymborska. Miłośnik poezji Herberta chciałby w ten sposób uhonorować Pana Cogito. Były też nazwy obcojęzyczne. - Myślę, że język łaciński jest ponadczasowy i nazwa w tym języku "rara avis", oznaczająca dosłownie rzadkiego ptaka, białego kruka, oddawałaby charakter tej jedynej uliczki. Być może nie wszyscy wiedzą, co to znaczy, ale w ten sposób wszyscy się uczymy! - uzasadniał swój wybór pan Michał Dąbrowski. Łacina, niestety, odchodzi już w zapomnienie, są więc też propozycje bardziej współczesne. Pani Danuta Porzucek proponuje np. nazwę ul. Hollywoodzka. - Nazwa ta otworzy okno na świat firmie Howell - uważa autorka pomysłu. Były też propozycje upamiętnienia wybitnych postaci związanych z Poznaniem, które nie zdążyły się doczekać własnej ulicy. Pani Dorota Burchadt proponuje więc, by nadać uliczce nazwę Chróściejewskich - Stanisław Chróściejewski, nadworny lekarz Górków, urodzony na Mazowszu, większość życia spędził w Wielkopolsce. Ale jak interpretować propozycję ul. Guzika z Pętelką? Czyżby autor podejrzewał, że na nagrodę nie ma szans? Wiary w to, że ktoś jednak upragnione mieszkanie dostanie, dowodzi propozycja, by ulicę nazwać imieniem Jednego Szczęściarza. Kim jest, dziś już wiemy. [podpis pod zdjęciem] gdzie będzie ulica na howellku
Źródło: GW