Dziwka
Gazeta Telewizyjna nr 235, wydanie waw z dnia 08/10/1994 - 14/10/1994 , str. 4[program: POLSAT] (Whore) - film angielsko-amerykański (prod. 1991) Reż. Ken Russell, wyk.: Theresa Russell, Benjamin Mouton, Antonio Fargas. (85 min) Wyznanie prostytutki na temat swojej drogi życiowej i odwiedzających ją klientów. Autobiografia wielkomiejskiej prostytutki To zaczerpnięta ze sztuki Davida Hinesa opowieść o wielkomiejskiej prostytutce. Wydawać by się mogło, że film Kena Russella, reżysera o żywej wyobraźni, film, w którym główną rolę gra zmysłowa Theresa Russell, opowiadający historię, delikatnie mówiąc, brukową, będzie jeśli nie skandalizujący, to na pewno ekscytujący. Nic z tego! "Dziwka" jest nudna. Realizując ją Russell zapomniał o trzech prawdach: że kino jest sztuką ruchu, że nie żyjemy już w wieku XlX i że on sam odnosił największe sukcesy realizując doskonałe formalnie, fascynujące kolorem, scenografią i nastrojem na poły fantastyczne, na poły perwersyjne opowieści ("Zakochane kobiety", "Kochankowie muzyki" czy "Diabły"). W "Dziwce" przez półtorej godziny Theresa Russell opowiada o mężu pijaku, braku środków do życia, samotnie wychowywanym dziecku itp. itd... Opowieść taka szokowałaby lub wzruszała, być może, nasze babki, lecz nas tylko nudzi. Poza tym 90-minutowy monolog byłby usprawiedliwiony w radiu, lecz nie na telewizyjnym ekranie. Na domiar złego w narzuconej sobie stylistyce Russell czuje się niepewnie i obco. Jest przecież, jak pisała Pauline Kael, egoistą-ekscentrykiem, realizującym tak naprawdę filmy o sobie, o swoich obsesjach i kompleksach. Jest twórcą dynamicznym, kuglarzem-oszustem, bardziej plastykiem niż mówcą i, co najważniejsze, romantykiem, a nie pozytywistą. A przyszło mu opowiadać, a nie malować, trącącą dydaktyzmem historię upadłej kobiety. Miast szokować i fascynować musiał wzruszać. A tego, niestety, Russell nie umie. "Whore", Wielka Brytania-USA 1991, reż. Ken Russell. (85 min)
Źródło: GW